Archive for Maj, 2010

PostHeaderIcon Wyprzedaż

Chodząc wczoraj po galerii handlowej zauważyłam dziwną rzecz. W większości sklepów wywieszone były duże tabliczki z informacją o wyprzedaży. I nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie to, że dotyczyła ona rzeczy idealnie nadających się do chodzenia na teraz. Czyżby więc ktoś się pomylił przeceniając letnie koszulki i wiosenne sukienki? Gwarantuję, że nie.

Masa ludzi „łapie się” na te marketingowe sztuczki. Widzą informacje o wyprzedaży i machinalnie kierują się do danego sklepu. A nóż coś się trafi? Tylko, że jeśli ktoś jest choć troszkę obeznany w panujących w danym butiku cenach bez trudu zauważy, że nie są one wcale niższe, a jedynie przyklejone pod napisem promocja czy przecena. Sięgamy więc po rzeczy, których normalnie byśmy nie kupili, ale teraz przecież oszczędzamy aż 20% i to jest dla nas najlepszym usprawiedliwieniem.

PostHeaderIcon Zakupoholicy

Uzależnienie od robienia zakupów wydaje się być czymś nierealnym, a jednak. Mania codziennego chodzenia po sklepach, szukania przecen, śledzenia wszystkich nowości dotyka coraz większej liczby osób. O dziwo nie są to wyłącznie kobiety, jak mogłoby się niektórym wydawać.

Zakupoholizm, który jest chorobą wiąże się jednak z większym zagrożeniem niż tylko spędzanie zbyt dużej ilości czasu w galeriach handlowych. Zakupoholicy tracą na swoją manię naprawdę spore ilości gotówki. I nie dotyczy to tylko osób, które mogą sobie na to pozwolić, ale także takich, które przedkładają zakupy w galerii nad ważniejsze wydatki.

Zakupoholizm jest częstym zjawiskiem w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. Można się jednak domyśleć, że w niedługim czasie stanie się on również u nas poważnym problemem. Coraz większa liczba sklepów, galerii i coraz bardziej ingerująca w nasze życie moda przyczynia się do tego. Zakupoholizm jest chorobą, którą trzeba leczyć. Pomóc nam mogą terapie u psychoterapeuty.

PostHeaderIcon Przegląd balsamów

Skoro już o zakupach mowa to warto przyjrzeć się co oferują dla nas drogerie na nadchodzące cieple dni. Wiele z nas sięgnie zapewne po przeróżne kosmetyki ujędrniające nasze ciało, w tym po wszelkiego typu balsamy. Sprawdźmy więc co polecają nam sklepy w tym względzie.

Zaczniemy od tego z droższej półki, aby przejść do tych, które są już dostępne bez problemu dla każdego.

Firma Collistar proponuje nam fluid ujędrniający zawierający wysoką zawartość roślinnego kolagenu oraz alantoinę podnoszącą sprężystość skóry. Cena tego specyfiku: 115 zł.

Lirene Cosmetics oferuje nam z kolei balsam do ciała, który zawiera wyciąg z Noni oraz kopru włoskiego. Ponadto jest bogaty w witaminę E co łagodzi podrażnienia. Cena za 250 mln. to 15 zł.

I na koniec produkt z serii Garnier Skin Naturals. Zawierający kofeinę preparat jest przeznaczony głównie do walki z cellulitem. Cena za 250 mln to 16 zł.

PostHeaderIcon Kupowanie w wersji eko

Jak wiemy żywność ekologiczna jest o wiele droższa od jej wersji konwencjonalnej. Wielu będzie więc zaskoczonych tym, że najnowsze badania naukowców wykazały, że nie różni się ona praktycznie niczym pod względem wartości odżywczych od standardowych produktów. Skąd więc ta wysoka cena? Czy jest ona sztucznie zawyżana przez producentów tej żywności, czy może naprawdę gdzieś tkwi haczyk?

Jeśli już mówimy, że żywność ekologiczna nie jest bardziej „zdrowa” od jej tradycyjnej wersji musimy zaznaczyć przy tym, że nie każda. Wg naukowców jest pewna grupa produktów, która zdecydowanie lepsza jest w wersji eko ponieważ nie zawiera tak ogromnych ilości pestycydów jak jej tradycyjne odmiany. Do tej „parszywej dwunastki” zalicza się: brzoskwinie, jabłka, paprykę, seler, nektarynki, truskawki, wiśnie, sałatę, winogrona z importu, gruszki, szpinak i ziemniaki. Kiedy sięgamy po te produkty w sklepie warto zwrócić uwagę jak były one uprawiane.